Proszę przeczytajcie chyba mój najdłuższy post.
,,Nie chodzi o puchary.”
Kochani, chciałabym podzielić się z Wami taką moją osobistą refleksją dotyczącą rywalizacji sportowej.
W każdym sporcie, nie tylko w jeździectwie mierzymy się z ogromnymi emocjami i presją. Ale najważniejsza jest Droga- Proces rozwoju, a nie sam wynik, gdyż puchar zdobywa się raz, a człowiekiem i sportowcem jest się każdego dnia.
Jeździectwo uważam, jest w ogóle wyjątkową dziedziną, gdyż tu nie jesteśmy sami. Tworzymy parę z niezwykle wrażliwym zwierzęciem, jakim jest koń. To wraz z nim rozwijamy obopólną więź i zaufanie, jesteśmy partnerami. Razem idziemy Drogą pełną wzlotów i upadków i to z niej powinniśmy czerpać radość i satysfakcję, a nie z samych pucharów. Puchary są oczywiście przyjemnym zwieńczeniem naszych codziennych zmagań, konsekwentnej i cierpliwej pracy, w różnych, nie zawsze dogodnych dla nas warunkach psychicznych czy fizycznych, ale nie są celem samym w sobie. To miły dodatek i niewątpliwie symbol, że warto się nie poddawać, że warto podejmować ryzyko i walczyć z własnymi słabościami, by stawać się lepszą wersją siebie.
Rozwój, to proces, w którym kształtujemy charakter przekraczając granice i pokonując własne lęki i słabości. Wzmacniamy odporność psychiczną poprzez mierzenie się z porażkami, po których wstajemy i idziemy dalej po marzenia. Ale obsesja na punkcie wyniku prowadzi do wypalenia, dlatego proces przewyższa wynik.
Wynik sportowy to krótki moment, a umiejętności i sprawność zostają na lata. Akceptacja trudnej drogi sportowca uczy tolerancji na dyskomfort i ułatwia podnoszenie się po przegranej. Docenianie małych kroków redukuje lęk przed porażką i presję otoczenia. Dlatego warto iść tą Drogą ze spokojem i cieszyć się z małych Cudów każdego dnia.❤️
Na zdjęciach w wykonaniu WNUKu robi zdjęcia moje Hagana GR i Liberio z minionych zawodów w Verso La Natura Akademia Jeździecka, 10.05.2026, gdzie wraz z nimi zdobyłam 1 i 3 miejsce w klasie L, ale Droga do tego miejsca, była bardzo trudna i kręta, usiana wątpliwościami i zwątpieniem, z którym jednak wygrała wiara w pozornie niemożliwe i ogromna miłość do tego co robię wraz z moimi konikami. ❤️
Za prowadzenie nas każdego dnia, wspieranie i motywowanie, dziękuję z całego serca naszemu trenerowi Kamilowi Rajnertowi, który nigdy nie stracił w nas wiary. ❤️
